Skrzydlate Małpy (Flying monkeys) to postacie z książki Czarnoksiężnik z Krainy Oz, L. Franka Bauma. Byli to pomocnicy Złej Czarownicy, która ich rękoma atakowała Dorotkę i jej przyjaciół. To właśnie jest ich rola w narcystycznej rodzinie. Zazwyczaj to są inne dzieci narcystycznej matki (czasem Złote Dziecko), ale najczęściej dalsi krewni: siostra i bracia narcyzy, jej bratankowie i siostrzenice, wnuki jej rodzeństwa, a czasem nawet jej własne wnuki kierowane przeciwko swoim rodzicom (którzy pełnią rolę Kozłów Ofiarnych). Narcyza sprytnie nie atakuje Kozła Ofiarnego czy innej osoby, która ośmiela jej się przeciwstawić, publicznie i przy świadkach. Robi to inaczej: w prywatnych rozmowach opowiada swoim sługom (Skrzydlatym Małpom), jaka jesteś okropna, jak ją skrzywdziłaś. Najczęściej jest to stek kłamstw albo jakieś półprawdy zmanipulowane tak, by ona wyszła na dobrą, a Ty na złą. Skrzydlate Małpy oburzają się i ochoczo biorą na siebie zadanie ukarania Cię, zaatakowania Cię za to, co robisz, "nawrócenia na dobrą drogę". A narcyza pozostaje oficjalnie czysta.
To rodzaj przemocy w białych rękawiczkach. Małpy często bezkrytycznie jej wierzą, nie weryfikują z Tobą, jak sprawy się naprawdę mają. Na takich pomocników narcyza wybiera sobie często bardzo empatyczne osoby, które uwierzą w jej dobre aktorstwo i będą przekonane, że bronią słusznej sprawy. Te osoby nie mają pojęcia, że zostały oszukane i wykorzystane, że atakują ofiarę i służą napastnikowi.
Na Małpy narcyza wybiera też małżonka (np. Przyzwalającego Ojca) lub uzależnionych od siebie krewnych. Marionetki wybierane są starannie – jeśli nie da się ich łatwo użyć wmawiając im, że jesteś okropna, narcyza odwoła się do ich poczucia winy. Twierdzi, że żałuje, że doszło do kłótni, ale sprawy zaszły tak daleko, że tylko one mogą pomóc jej w pogodzeniu się z córką. Małpy są za to odpowiedzialne i muszą jej pomóc. Narcyza używa ich, by wywrzeć presję na swoją ofiarę. Moja matka używała do tego celu swojej siostry. Osoby te są tak zmanipulowane, że nie zadają sobie pytania, dlaczego narcyza sama nie załatwi swoich spraw i nie interesują się, czy istnieje chociaż cień dowodu, że naprawdę próbowała pogodzić się z córką.
Trzecia kategoria Skrzydlatych Małp, to ludzie podobni do narcyzy, którzy z radością będą Cię niszczyć, by we wspólnocie z Twoją narcystyczną matką czuć się lepszą, szlachetną istotą, która broni jej przed "okropną" córką. Czerpią oni satysfakcję z uczucia, że należą do kliki tych lepszych, niż biedny Kozioł Ofiarny. Chociaż doskonale wiedzą, kto naprawdę jest ofiarą, a kto napastnikiem. Ci ludzie czynią się większymi w swoich oczach, poprzez pomniejszanie innych.
Narcystyczna matka opowiada Skrzydlatym Małpom prywatnie wiele kłamstw na Twój temat, a robiąc to, wybiera starannie osoby, o których wie, że uczynią z tego publiczną tajemnicę. Ma wtedy pewność, że oszczerstwa na Twój temat szeroko się rozniosą, a jej nie będzie można o to obwinić. Łatwo jednak poznasz skąd pochodzą szkalujące Cię informacje, bo wiesz, że tylko Twoja matka miała materiał, z którego je stworzono. Przedstawia się przy tym jako biedna ofiara Twojej agresji, przytaczając pewne fakty w nowej, korzystnej dla niej interpretacji. Moja matka np. skarżyła się, że wyrzuciłam ją z życia wnuków (ale pominęła, że ograniczyłam kontakty z wnukami po aktach przemocy wobec dzieci z jej strony). To ona uczyniła zło, nie ja. Tymczasem moi krewni zaczęli mnie unikać, choć żaden z nich nie zapytał mnie, co się właściwie stało. Inny przykład, który słyszałam od kolegi: gdy zdecydował się wyjechać do innego miasta z powodu świetnej propozycji zawodowej, jego matka robiła wszystko, by odwieść go od tej decyzji. Kiedy stanowczo powtórzył, że decyzji nie zmieni, jego krewni, jeden po drugim, zaczęli wydzwaniać do niego i namawiać, by zmienił zdanie. Czynili to np. z pozycji zatroskanego syna (jego brat), który się martwi, jak matka poradzi sobie bez syna, który wyjedzie do innego miasta. Albo wiekowej babci, która nagle zaczęła go pilnie potrzebować, chociaż mieszkała z rodziną i miała dobrą opiekę. Nawet jego dziewczynę matka wciągnęła w tę zmasowaną akcję przeciwko niemu, twierdząc, że teraz na pewno ich związek się rozpadnie, z powodu dzielącej ich odległości. Wszystko to byli ludzie nasłani przez narcystyczną matkę, by osiągnęli za nią jej cele.
Skrzydlate Małpy będą Cię nękać (stalking) w imieniu narcyzy, ale nie pociągniesz jej za to do odpowiedzialności, bo przecież ona formalnie nic o tym nie wie. Czasem osoby te, udając neutralną postawę, jak gdyby nigdy nic zadzwonią do Ciebie i będą próbowały się dowiedzieć jak najwięcej na użytek narcyzy, jako jej szpieg. Bądź ostrożna, szczególnie jeśli osoba ta długo się do Ciebie nie odzywała wcześniej i nie pyta Cię, co się stało między Tobą, a narcyzą, za to starannie wypytuje o Twoje sprawy.
Nawet jeśli masz przekonanie, że Skrzydlate Małpy, które nasyła na Ciebie narcystyczna matka, to niewinne ofiary jej manipulacji, nie mające pojęcia, jak naprawdę sprawy wyglądają, nie zapominaj, że to nie są osoby, które działają w Twoim interesie. Gdyby naprawdę chciały dobrze, odmówiłyby udziału w tej grze, tylko trzymały się z boku, by ona sama załatwiła swoje sprawy z Tobą. A jeśli się podejmują roli "rozjemcy", przynajmniej wysłuchałyby, co Ty masz na ten temat do powiedzenia. Więcej na ten temat: trójkątna komunikacja.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narcystyczna rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narcystyczna rodzina. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 grudnia 2015
niedziela, 20 grudnia 2015
Narcystyczna rodzina - część 4. Złote Dziecko versus Kozioł Ofiarny
Na pozór może wydawać się, że rola Złotego Dziecka jest lepsza niż Kozła Ofiarnego. Ale nie jest to prawda. Te dwie role łączy jedno – niedostrzeganie prawdziwej osoby, która stoi za tymi etykietkami. Są to dwie strony tej samej monety, tak samo karygodna manipulacja i krzywdzenie.
Złote Dziecko prawdopodobnie nigdy nie dowie się, kim jest naprawdę, cierpi też, w gruncie rzeczy czując, że nie jest takie idealne. Żyje w strachu, że łaska matki za chwilę może mu być odebrana, a wszyscy zobaczą, że król jest nagi. Złote Dziecko jest praktycznie pochłonięte przez chorą osobowość swojej matki. Nigdy nie wyrobi sobie swoich granic, ani własnej tożsamości. Nie rozpoznaje, ani nie realizuje własnych potrzeb. Często do końca życia pozostaje marionetką swojej matki.
Złote Dziecko bywa bardzo nieszczęśliwe, choć trudno mu uchwycić dlaczego – nie zawsze odkryje, że źródłem cierpienia jest nieautentyczność, brak własnej tożsamości i niepewność pozycji. Paradoksalnie, Kozioł Ofiarny wyraźniej widzi, przeciwko czemu ma się zbuntować, a wyzwolenie się z tej roli będzie dla niej dużo mniej bolesne niż dla Złotego Dziecka.
Złote Dziecko żyje też pod ogromną presją spełniania wyśrubowanych oczekiwań matki – w gruncie rzeczy wie, że opinia matki na jego temat jest przesadzona. Jego życie jest także stąpaniem po kruchym lodzie – ma być doskonałe, ale nie doskonalsze od matki. Jeśli czymkolwiek ją przyćmi, biada mu, gniew matki będzie straszny.
Złote Dziecko od małego jest uczone, że ma więcej praw od innych i należy mu się wszystko, co najlepsze. Kiedy dorasta, boleśnie zderza się z rzeczywistością, w której inni ludzie nie zgadzają się na taką narrację i pokazują Złotemu Dziecku jego prawdziwe odbicie. O ile dla Kozła Ofiarnego, dorastanie oznacza często odzyskanie własnej wartości w pozytywnych kontaktach z ludźmi spoza rodziny, tyle dla Złotego Dziecka to utrata wspaniałych iluzji na temat swojej wyjątkowości. Efektem tego bywa przyjęcie postawy życiowej typu "skrzywdzona przez los niewinność", "niedoceniana gwiazda", "nierozpoznany talent" i inne pożałowania godne pozy, które nie pozwalają Złotemu Dziecku na kontakt z prawdziwym Ja i co za tym idzie – prawdziwy rozwój.
Kozioł Ofiarny od początku nie ma miłości matki, ale może zyskać prawdziwą miłość dla swojego prawdziwego Ja, w toku swojego życia – od innych lub siebie. Jest zmuszona szukać siły w sobie i wziąć odpowiedzialność za własne szczęście. Natomiast Złote Dziecko dość późno uświadamia sobie, że pochwały, zaszczyty, puszenie się nim, to marny zamiennik prawdziwej miłości, że nigdy nie było kochane za to, jakie jest naprawdę. Nie umie inaczej, więc kontynuuje udawanie kogoś lepszego. Perfekcjonizm, zadowalanie innych ludzi, niepozwalanie sobie na słabość czy porażki – ta droga nie prowadzi go do prawdziwej samoakceptacji. Pozostaje zależne od innych.
Jeśli szczęśliwie się zbuntują, czy to Złote Dziecko, czy Kozioł Ofiarny, oboje muszą stanąć przed wspólnym pytaniem: Kim ja naprawdę jestem? Poza oczekiwaniami matki i rolami, które mi wyznaczyła?
Wieloletnia rywalizacja i nierówności pomiędzy Złotym Dzieckiem i Kozłem Ofiarnym, a także brak komunikacji między nimi, o co zadbała narcystyczna matka, prowadzi bardzo często do nienawiści między dorosłymi i/lub utraty kontaktu z bratem/siostrą. Jeśli jednak oboje - niezależnie od roli, która Wam przypadła - zbuntujecie się, macie szanse otrzymać odnaleźć wielkie wsparcie w bratu/siostrze. Nikt tak jak oni nie wie, przez jakie piekło przeszliście. Niestety jednak, o ile Kozły Ofiarne czasem wyzwalają się spod wpływu matki, tak Złote Dzieci często żyją w nieświadomości swojej sytuacji do końca swoich dni. Nie rozumieją one, o co chodzi bratu czy siostrze, którzy po raz pierwszy w życiu stają po swojej stronie i przeciwstawiają się narcystycznej matce.
Złote Dziecko prawdopodobnie nigdy nie dowie się, kim jest naprawdę, cierpi też, w gruncie rzeczy czując, że nie jest takie idealne. Żyje w strachu, że łaska matki za chwilę może mu być odebrana, a wszyscy zobaczą, że król jest nagi. Złote Dziecko jest praktycznie pochłonięte przez chorą osobowość swojej matki. Nigdy nie wyrobi sobie swoich granic, ani własnej tożsamości. Nie rozpoznaje, ani nie realizuje własnych potrzeb. Często do końca życia pozostaje marionetką swojej matki.
Złote Dziecko bywa bardzo nieszczęśliwe, choć trudno mu uchwycić dlaczego – nie zawsze odkryje, że źródłem cierpienia jest nieautentyczność, brak własnej tożsamości i niepewność pozycji. Paradoksalnie, Kozioł Ofiarny wyraźniej widzi, przeciwko czemu ma się zbuntować, a wyzwolenie się z tej roli będzie dla niej dużo mniej bolesne niż dla Złotego Dziecka.
Złote Dziecko żyje też pod ogromną presją spełniania wyśrubowanych oczekiwań matki – w gruncie rzeczy wie, że opinia matki na jego temat jest przesadzona. Jego życie jest także stąpaniem po kruchym lodzie – ma być doskonałe, ale nie doskonalsze od matki. Jeśli czymkolwiek ją przyćmi, biada mu, gniew matki będzie straszny.
Złote Dziecko od małego jest uczone, że ma więcej praw od innych i należy mu się wszystko, co najlepsze. Kiedy dorasta, boleśnie zderza się z rzeczywistością, w której inni ludzie nie zgadzają się na taką narrację i pokazują Złotemu Dziecku jego prawdziwe odbicie. O ile dla Kozła Ofiarnego, dorastanie oznacza często odzyskanie własnej wartości w pozytywnych kontaktach z ludźmi spoza rodziny, tyle dla Złotego Dziecka to utrata wspaniałych iluzji na temat swojej wyjątkowości. Efektem tego bywa przyjęcie postawy życiowej typu "skrzywdzona przez los niewinność", "niedoceniana gwiazda", "nierozpoznany talent" i inne pożałowania godne pozy, które nie pozwalają Złotemu Dziecku na kontakt z prawdziwym Ja i co za tym idzie – prawdziwy rozwój.
Kozioł Ofiarny od początku nie ma miłości matki, ale może zyskać prawdziwą miłość dla swojego prawdziwego Ja, w toku swojego życia – od innych lub siebie. Jest zmuszona szukać siły w sobie i wziąć odpowiedzialność za własne szczęście. Natomiast Złote Dziecko dość późno uświadamia sobie, że pochwały, zaszczyty, puszenie się nim, to marny zamiennik prawdziwej miłości, że nigdy nie było kochane za to, jakie jest naprawdę. Nie umie inaczej, więc kontynuuje udawanie kogoś lepszego. Perfekcjonizm, zadowalanie innych ludzi, niepozwalanie sobie na słabość czy porażki – ta droga nie prowadzi go do prawdziwej samoakceptacji. Pozostaje zależne od innych.
Jeśli szczęśliwie się zbuntują, czy to Złote Dziecko, czy Kozioł Ofiarny, oboje muszą stanąć przed wspólnym pytaniem: Kim ja naprawdę jestem? Poza oczekiwaniami matki i rolami, które mi wyznaczyła?
Wieloletnia rywalizacja i nierówności pomiędzy Złotym Dzieckiem i Kozłem Ofiarnym, a także brak komunikacji między nimi, o co zadbała narcystyczna matka, prowadzi bardzo często do nienawiści między dorosłymi i/lub utraty kontaktu z bratem/siostrą. Jeśli jednak oboje - niezależnie od roli, która Wam przypadła - zbuntujecie się, macie szanse otrzymać odnaleźć wielkie wsparcie w bratu/siostrze. Nikt tak jak oni nie wie, przez jakie piekło przeszliście. Niestety jednak, o ile Kozły Ofiarne czasem wyzwalają się spod wpływu matki, tak Złote Dzieci często żyją w nieświadomości swojej sytuacji do końca swoich dni. Nie rozumieją one, o co chodzi bratu czy siostrze, którzy po raz pierwszy w życiu stają po swojej stronie i przeciwstawiają się narcystycznej matce.
C. D. N.
sobota, 19 grudnia 2015
Narcystyczna rodzina - część 3.
Złote Dziecko, to dla odmiany rola "najlepszego" dziecka w rodzinie. Robi ono i osiąga wszystko to, co chciałaby osiągnąć jego narcystyczna matka. Jego zadaniem i celem jest pokazanie jej w dobrym świetle: jako idealnej matki, idealnego dziecka. Jeśli jesteś kobietą i masz braci, prawdopodobnie to jeden z nich zostanie Złotym Dzieckiem.
Złote Dziecko jest traktowane jako rozszerzenie matki, na nie projektuje ona całą swoją wyimaginowaną wspaniałość. Złote Dziecko w jej opinii nie może się mylić, jest przez nią faworyzowane w każdej dziedzinie, wszystko przewinienia uchodzą mu na sucho. Nigdy nie jest karane, ma więcej praw od innych dzieci. Zdaniem narcyzy robi wszystko najlepiej, każdy jego sukces jest nagradzany i celebrowany w rodzinie. Często stawiany za wzór Kozłom Ofiarnym, które są do niego bezustannie porównywane i zawsze dużo gorsze od niego. Złote dziecko otrzymuje dużo więcej od rodziców – kiedy jest małe, wolno mu wszystko, może używać przemocy wobec rodzeństwa i innych dzieci. Nie musi się uczyć, matka je zwalnia z obowiązków, a jego rodzeństwu każe we wszystkim wyręczać. Matka uważa Złote Dziecko za ideał, a jeśli nauczyciele w szkole czy rodzice innych dzieci zgłaszają wobec niego jakieś uwagi, uważa, że się go bez uzasadnienia czepiają. Poświęca mu czas i uwagę, jest dla niego taką matką, o jakiej pozostałe dzieci mogą jedynie pomarzyć. Kiedy Złote Dziecko dorośnie, matka kupi mu mieszkanie i będzie płaciła na jego studia nawet przez 10 lat, podczas gdy Ty będziesz przymierała głodem, sama finansując swoje studia i mieszkając w jakiejś norze. Ale jemu się należy, a najdrobniejsza pomoc, jaką chciałabyś otrzymać od rodziców to z Twojej strony bezczelne roszczenia. Możesz też być pewna, że kiedy Twoja narcystyczna matka umrze, to Złote Dziecko otrzyma cały spadek, choćbyś była najlepszą córką na świecie.
To oczywiste, że jeśli przypadła Ci rola Kozła Ofiarnego, zazdrościsz swojemu bratu lub siostrze względów matki, zwłaszcza, że nie rozumiesz, czym oni sobie na nie zasłużyli (a Ty nie). O to właśnie matce chodzi. Narcystyczna matka uwielbia rządzić i dzielić. Swoim dzieciom przypisuje te role, by pojawiła się między nimi zazdrość i rywalizacja. Skłóconymi dużo łatwiej władać. Normalne rodziny wychowują rodzeństwo tak, by się nawzajem wspierało i kochało, a przynajmniej szanowało. Narcystyczna rodzina wychowuje rodzeństwo na najgorszych wrogów. Oczywiście, niektórzy rodzice kochają jedno z dzieci bardziej niż inne, ale jeśli są emocjonalnie zdrowi, starają się, by to mniej kochane tego nie odczuwało. Rywalizacja między rodzeństwem też się czasami zdarza, ale jeśli jest to STAŁY układ, który matka ochoczo podsyca, to mamy do czynienia z toksyczną rodziną. Złote Dziecko narcystycznej matki jest wręcz zachęcane, by poniżać i dręczyć swoje rodzeństwo i nagradzane za to jeszcze większą dawką jej łaski i uwagi.
Często Złote Dziecko służy narcystycznej matce do napastowania Kozła Ofiarnego przy pomocy trójkątnej komunikacji (triangulation). Np. matka krytykuje lub obmawia Kozła Ofiarnego rozmawiając ze Złotym Dzieckiem, bo dobrze wie, że Kozioł Ofiarny dowie się o tym od niego. Albo skarży się Złotemu Dziecku, jak źle ją traktuje Kozioł Ofiarny, po to, by jego rękami ukarać Kozła Ofiarnego i wywoływać na nią naciski, by "przywrócić ją do porządku" (sprawić, by znów poddała się jej władzy). Złote Dziecko dostarcza też matce społecznego dowodu słuszności, że Kozioł Ofiarny to "dziecko, które ma problem" – narcyza jest przekonana, że fakt, że więcej osób wierzy w kłamstwo, automatycznie czyni je prawdą. Więcej o tym w narcystycznych manipulacjach.
Kozłowi Ofiarnemu jest dane żyć wyłącznie w cieniu gwiazdy swojego brata lub siostry, wybranej na Złote Dziecko, nie ma prawa do własnych sukcesów. Gdzieś przeczytałam o tym, jak córka - Kozioł Ofiarny pochwaliła się matce, że otwiera przewód doktorski, ta zaś odparła, że jej brat to dopiero ma znaczące osiągnięcia, zostanie bowiem kierownikiem sali w pizzerii... Jeśli będąc Kozłem Ofiarnym osiągniesz coś znaczącego (np. otrzymasz nagrodę w sporcie), możesz być pewna, że narcystyczna matka zdewaluuje ten sukces. Potem zabroni Ci dalszego uprawiania tego sportu, pod pozorem, że teraz przeznaczą środki, by Twoje rodzeństwo (Złote Dziecko) mogło uprawiać ten sport, bo to by BYŁO SPRAWIEDLIWIE. Sprawiedliwie według narcystycznej matki jest, kiedy Ty nie masz nic, a Złote Dziecko ma wszystko.
Podobnie jak z Kozłem Ofiarnym, jego traktowanie przez matkę nie ma nic wspólnego z jego obiektywnymi cechami czy zasługami – tak jak Kozioł Ofiarny zawsze jest winny i najgorszy, tak Złote Dziecko to nietykalny ideał. Ma służyć jako żywy dowód wspaniałości narcystycznej matki – bowiem przypisuje ona sobie całą zasługę za wszystkie jego osiągnięcia.
Pozycja Złotego Dziecka jednak nie jest stabilna. W każdej chwili, bez uchwytnego powodu może ją stracić i zostać Kozłem Ofiarnym, zamienić się z nim miejscami. Tym powodem najczęściej jest próba stania się sobą, nie przedłużeniem matki. To nie jest miłość ze strony narcystycznej matki i Złote Dziecko nie jest kochane za to kim jest – tylko używane do zadowalania swojej narcystycznej matki. Ta "miłość" jest warunkowa – Złote Dziecko jest "kochane", póki np. osiąga sukcesy w zawodzie wybranym mu przez matkę, dobrze wygląda, przydaje matce splendoru, itd.
Takie wychowanie sprawia, że Złote Dziecko często wyrasta na osobę bez właściwości, której najważniejszym celem jest zadowalanie innych ludzi, nawet ze szkodą dla siebie. Czuje się wyłącznie odpowiedzialne za szczęście matki, a potem innych osób, które je wykorzystują. Złote Dziecko nie ma kontaktu z własnym gniewem na matkę i duszeniem się w jej niewoli, często czuje jednak, że żyje w klatce jej oczekiwań i warunków. To sprawia, że pozbywa się wszelkich uczuć, nie odczuwając smutku i gniewu, przestaje również czuć miłość i radość. Niektóre, co bardziej cyniczne, pozbawione empatii, Złote Dzieci same wyrastają na narcyzów lub psychopatów, którzy pogardzając matkami, ale grają w jej grę dla odniesienia osobistych korzyści.
Złote Dziecko jest traktowane jako rozszerzenie matki, na nie projektuje ona całą swoją wyimaginowaną wspaniałość. Złote Dziecko w jej opinii nie może się mylić, jest przez nią faworyzowane w każdej dziedzinie, wszystko przewinienia uchodzą mu na sucho. Nigdy nie jest karane, ma więcej praw od innych dzieci. Zdaniem narcyzy robi wszystko najlepiej, każdy jego sukces jest nagradzany i celebrowany w rodzinie. Często stawiany za wzór Kozłom Ofiarnym, które są do niego bezustannie porównywane i zawsze dużo gorsze od niego. Złote dziecko otrzymuje dużo więcej od rodziców – kiedy jest małe, wolno mu wszystko, może używać przemocy wobec rodzeństwa i innych dzieci. Nie musi się uczyć, matka je zwalnia z obowiązków, a jego rodzeństwu każe we wszystkim wyręczać. Matka uważa Złote Dziecko za ideał, a jeśli nauczyciele w szkole czy rodzice innych dzieci zgłaszają wobec niego jakieś uwagi, uważa, że się go bez uzasadnienia czepiają. Poświęca mu czas i uwagę, jest dla niego taką matką, o jakiej pozostałe dzieci mogą jedynie pomarzyć. Kiedy Złote Dziecko dorośnie, matka kupi mu mieszkanie i będzie płaciła na jego studia nawet przez 10 lat, podczas gdy Ty będziesz przymierała głodem, sama finansując swoje studia i mieszkając w jakiejś norze. Ale jemu się należy, a najdrobniejsza pomoc, jaką chciałabyś otrzymać od rodziców to z Twojej strony bezczelne roszczenia. Możesz też być pewna, że kiedy Twoja narcystyczna matka umrze, to Złote Dziecko otrzyma cały spadek, choćbyś była najlepszą córką na świecie.
To oczywiste, że jeśli przypadła Ci rola Kozła Ofiarnego, zazdrościsz swojemu bratu lub siostrze względów matki, zwłaszcza, że nie rozumiesz, czym oni sobie na nie zasłużyli (a Ty nie). O to właśnie matce chodzi. Narcystyczna matka uwielbia rządzić i dzielić. Swoim dzieciom przypisuje te role, by pojawiła się między nimi zazdrość i rywalizacja. Skłóconymi dużo łatwiej władać. Normalne rodziny wychowują rodzeństwo tak, by się nawzajem wspierało i kochało, a przynajmniej szanowało. Narcystyczna rodzina wychowuje rodzeństwo na najgorszych wrogów. Oczywiście, niektórzy rodzice kochają jedno z dzieci bardziej niż inne, ale jeśli są emocjonalnie zdrowi, starają się, by to mniej kochane tego nie odczuwało. Rywalizacja między rodzeństwem też się czasami zdarza, ale jeśli jest to STAŁY układ, który matka ochoczo podsyca, to mamy do czynienia z toksyczną rodziną. Złote Dziecko narcystycznej matki jest wręcz zachęcane, by poniżać i dręczyć swoje rodzeństwo i nagradzane za to jeszcze większą dawką jej łaski i uwagi.
Często Złote Dziecko służy narcystycznej matce do napastowania Kozła Ofiarnego przy pomocy trójkątnej komunikacji (triangulation). Np. matka krytykuje lub obmawia Kozła Ofiarnego rozmawiając ze Złotym Dzieckiem, bo dobrze wie, że Kozioł Ofiarny dowie się o tym od niego. Albo skarży się Złotemu Dziecku, jak źle ją traktuje Kozioł Ofiarny, po to, by jego rękami ukarać Kozła Ofiarnego i wywoływać na nią naciski, by "przywrócić ją do porządku" (sprawić, by znów poddała się jej władzy). Złote Dziecko dostarcza też matce społecznego dowodu słuszności, że Kozioł Ofiarny to "dziecko, które ma problem" – narcyza jest przekonana, że fakt, że więcej osób wierzy w kłamstwo, automatycznie czyni je prawdą. Więcej o tym w narcystycznych manipulacjach.
Kozłowi Ofiarnemu jest dane żyć wyłącznie w cieniu gwiazdy swojego brata lub siostry, wybranej na Złote Dziecko, nie ma prawa do własnych sukcesów. Gdzieś przeczytałam o tym, jak córka - Kozioł Ofiarny pochwaliła się matce, że otwiera przewód doktorski, ta zaś odparła, że jej brat to dopiero ma znaczące osiągnięcia, zostanie bowiem kierownikiem sali w pizzerii... Jeśli będąc Kozłem Ofiarnym osiągniesz coś znaczącego (np. otrzymasz nagrodę w sporcie), możesz być pewna, że narcystyczna matka zdewaluuje ten sukces. Potem zabroni Ci dalszego uprawiania tego sportu, pod pozorem, że teraz przeznaczą środki, by Twoje rodzeństwo (Złote Dziecko) mogło uprawiać ten sport, bo to by BYŁO SPRAWIEDLIWIE. Sprawiedliwie według narcystycznej matki jest, kiedy Ty nie masz nic, a Złote Dziecko ma wszystko.
Podobnie jak z Kozłem Ofiarnym, jego traktowanie przez matkę nie ma nic wspólnego z jego obiektywnymi cechami czy zasługami – tak jak Kozioł Ofiarny zawsze jest winny i najgorszy, tak Złote Dziecko to nietykalny ideał. Ma służyć jako żywy dowód wspaniałości narcystycznej matki – bowiem przypisuje ona sobie całą zasługę za wszystkie jego osiągnięcia.
Pozycja Złotego Dziecka jednak nie jest stabilna. W każdej chwili, bez uchwytnego powodu może ją stracić i zostać Kozłem Ofiarnym, zamienić się z nim miejscami. Tym powodem najczęściej jest próba stania się sobą, nie przedłużeniem matki. To nie jest miłość ze strony narcystycznej matki i Złote Dziecko nie jest kochane za to kim jest – tylko używane do zadowalania swojej narcystycznej matki. Ta "miłość" jest warunkowa – Złote Dziecko jest "kochane", póki np. osiąga sukcesy w zawodzie wybranym mu przez matkę, dobrze wygląda, przydaje matce splendoru, itd.
Takie wychowanie sprawia, że Złote Dziecko często wyrasta na osobę bez właściwości, której najważniejszym celem jest zadowalanie innych ludzi, nawet ze szkodą dla siebie. Czuje się wyłącznie odpowiedzialne za szczęście matki, a potem innych osób, które je wykorzystują. Złote Dziecko nie ma kontaktu z własnym gniewem na matkę i duszeniem się w jej niewoli, często czuje jednak, że żyje w klatce jej oczekiwań i warunków. To sprawia, że pozbywa się wszelkich uczuć, nie odczuwając smutku i gniewu, przestaje również czuć miłość i radość. Niektóre, co bardziej cyniczne, pozbawione empatii, Złote Dzieci same wyrastają na narcyzów lub psychopatów, którzy pogardzając matkami, ale grają w jej grę dla odniesienia osobistych korzyści.
C. D. N.
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Narcystyczna rodzina - część 2.
Dla dzieci i innych przewidziane są inne role: Złote Dziecko, Kozioł Ofiarny (może być więcej niż jeden) oraz Skrzydlate Małpy.
Kozioł ofiarny (Scapegoat), to jest dziecko, na które narcystyczna matka projektuje wszystkie swoje negatywne uczucia, które obwinia o wszystkie złe rzeczy. I któremu nie daje żadnych praw. Jeśli w rodzinie narcystycznej jest tylko jedno dziecko, praktycznie zawsze będzie ono Kozłem Ofiarnym. Ono zawsze, zdaniem matki i za przyzwoleniem ojca, jest najgorsze: głupie, brzydkie i nieudane. Najczęściej na Kozła Ofiarnego wybrane jest najbardziej wrażliwe dziecko, które przypomina narcystycznej matce jej znienawidzonego rodzica czy męża (jeśli jest rozwiedziona). To, które najgorzej reaguje na rządy narcystycznej matki, najczęściej domaga się godności, miewa odwagę powiedzieć prawdę. Częściej córka niż syn. Kozioł Ofiarny to córka, która nigdy nie jest dość dobra. Nawet jeśli jest w czymś naprawdę świetna (a nawet zwłaszcza, jeśli jest w czymś świetna), będzie zawsze skrytykowana, niedoceniona, pomniejszona. Dostałaś piątkę w szkole. A czemu nie szóstkę, córka Nowakowej ma same szóstki. Zrobiłaś magisterkę? A czemu nie doktorat? Zrobiłaś doktorat? Ale córka Kowalskich zrobiła doktorat zagranicą. Rozumiesz na pewno doskonale, o co chodzi. Dostałaś jedynkę w szkole – nawet jeśli pierwszą czy jedną z nielicznych – już usłyszysz, że jesteś leniem, nierobem i skończysz na ulicy. Zakochałaś się – Twoja matka powie, że zachowujesz się jak dziwka i żebyś jej tylko z brzuchem nie przyszła. Wyszłaś za mąż – zdaniem matki za durnia i nieudacznika, ale jak Cię rzuci, możesz być pewna, że matka uzna, że to Twoja wina. Urodziłaś dziecko – jakieś brzydkie, a tak w ogóle to sobie nie radzisz (powie ta kobieta, która w życiu nie zmieniła swoim dzieciom pieluchy).
Narcystyczna matka nieustannie projektuje na Kozła Ofiarnego (przypisuje mu) wszystkie negatywne, nieakceptowane uczucia, których u siebie dostrzec nie chce i które odrzuca. Jeśli Twoja narcystyczna matka jest agresywna, będzie zarzucała Ci, że ją atakujesz i żądała obrony przed Tobą. Wrzeszczy jak opętana albo wpada w histerię, ale to Ciebie nazwie wariatką, jeśli spróbujesz ją spokojnie powstrzymać. Jeśli jest zawistna, będzie Cię oskarżała, że wszystkiego jej zazdrościsz. Jeśli obmawia swoje koleżanki, to Ciebie nazwie plotkarą. Zdradziła Twoje sekrety – nazwie Cię nielojalną. Tak to właśnie działa.
Kozioł Ofiarny pełni rolę emocjonalnego śmietnika swojej rodziny. Istnieje po to, by przypisywać jej wszystko co złe, bo wtedy narcystyczna matka i jej przyzwalacze wyglądają dobrze, w oczach swoich i innych. Zrozum mnie dobrze, każdy czasem kogoś niesprawiedliwie skrytykuje – ale narcystyczna matka krytykuje swoje ofiarne dziecko stale i bez żadnego uzasadnienia. Ona sama nigdy nie podejmuje osobistej odpowiedzialności, więc córka jest jej potrzebna, by to na nią składać winę za wszystkie tego konsekwencje. Nie szanuje córki, pogardza nią, prześladuje ją, poniża, wyzywa. I uczy tego samego jej rodzeństwo. Bardzo często jest to ofiara całej rodziny, nie tylko matki. Ciągłe "problemy z dzieckiem", którym jest ofiara, pozwalają odciągnąć uwagę członków narcystycznej rodziny i otoczenia od jej prawdziwych problemów.
Kozioł Ofiarny to także osoba wykluczona z rodziny – nie informuje się jej o niczym ważnym, niczego z nią nie uzgadnia, ani nie konsultuje. Często rozmawia się w jej obecności, jakby jej przy tym nie było. Ofiarną córkę narcystyczna matka obwinia o rzeczy, na jakie nie miała ona wpływu, np. o swoją utratę pracy (mnie matka obwiniała o śmierć ojca). Bo narcyza zawsze musi kogoś obwinić, jak dzieje się coś złego. Narcystyczna matka będzie obmawiać Kozła Ofiarnego, będzie kłamać na jej temat, plotkować o niej. Jednocześnie będzie od niej wymagać, by zawsze jako pierwsza przepraszała, kiedy doszło do kłótni, przyjmowała odpowiedzialność za każdą niesnaskę, dążyła do zgody. Ma błagać o łaskę. Kiedy ofiarna córka będzie próbowała odmówić, nawet najbardziej absurdalnej prośbie, zostanie nazwana egoistką, a jej dbanie o swoje podstawowe interesy (a nawet biologiczne potrzeby), narcystyczna matka określi jako nielojalność, niewdzięczność i egocentryzm. Jeśli wychodzisz do toalety, kiedy Twoja matka peroruje o własnej wspaniałości, będziesz nazwana podłą egoistką. Ty jesteś problemem tej rodziny, według narcyzy i jej sług. Paradoksalnie, w momentach wielkiego kryzysu (jakim była w mojej rodzinie pochodzenia śmiertelna choroba ojca), to do Kozła Ofiarnego biegnie cała rodzina, by rozwiązała ten problem, chociaż uważają ją za najgorszego swojego członka.
Byłam Kozłem Ofiarnym swojej rodziny pochodzenia. Jedyne, co można na to poradzić, to uświadomić sobie, że nigdy, w żaden sposób nie jesteś w stanie zmienić przekonań narcyzy i jej dworu na Twój temat. Choćbyś była najlepsza na świecie, oni tego nie zauważą, nie uznają, nie docenią. Bo nie chcą. Nie jesteś dla nich człowiekiem, a jedynie przedmiotem użycia, by poprawiać swoje samopoczucie i wybielać się na tle Twoich rzekomych niegodziwości. Każdego zdrowego człowieka boli niesprawiedliwa ocena, kłamstwa, oszczercze podejrzenia. Ale nie masz szans tego zmienić u nich. Bo oni Ciebie nie widzą - takiej osoby, jaką naprawdę jesteś, nie patrzą na Ciebie realnie. Jedyne, co możesz zmienić, to sposób, w jaki TY siebie widzisz. Dziś wiem, że wyobrażenia mojej matki na mój temat nie mają nic wspólnego ze mną i nic wspólnego z prawdą. To ona jest chora i jej wizja świata jest chora. To ona ma problem, nie ja.
Kozioł ofiarny (Scapegoat), to jest dziecko, na które narcystyczna matka projektuje wszystkie swoje negatywne uczucia, które obwinia o wszystkie złe rzeczy. I któremu nie daje żadnych praw. Jeśli w rodzinie narcystycznej jest tylko jedno dziecko, praktycznie zawsze będzie ono Kozłem Ofiarnym. Ono zawsze, zdaniem matki i za przyzwoleniem ojca, jest najgorsze: głupie, brzydkie i nieudane. Najczęściej na Kozła Ofiarnego wybrane jest najbardziej wrażliwe dziecko, które przypomina narcystycznej matce jej znienawidzonego rodzica czy męża (jeśli jest rozwiedziona). To, które najgorzej reaguje na rządy narcystycznej matki, najczęściej domaga się godności, miewa odwagę powiedzieć prawdę. Częściej córka niż syn. Kozioł Ofiarny to córka, która nigdy nie jest dość dobra. Nawet jeśli jest w czymś naprawdę świetna (a nawet zwłaszcza, jeśli jest w czymś świetna), będzie zawsze skrytykowana, niedoceniona, pomniejszona. Dostałaś piątkę w szkole. A czemu nie szóstkę, córka Nowakowej ma same szóstki. Zrobiłaś magisterkę? A czemu nie doktorat? Zrobiłaś doktorat? Ale córka Kowalskich zrobiła doktorat zagranicą. Rozumiesz na pewno doskonale, o co chodzi. Dostałaś jedynkę w szkole – nawet jeśli pierwszą czy jedną z nielicznych – już usłyszysz, że jesteś leniem, nierobem i skończysz na ulicy. Zakochałaś się – Twoja matka powie, że zachowujesz się jak dziwka i żebyś jej tylko z brzuchem nie przyszła. Wyszłaś za mąż – zdaniem matki za durnia i nieudacznika, ale jak Cię rzuci, możesz być pewna, że matka uzna, że to Twoja wina. Urodziłaś dziecko – jakieś brzydkie, a tak w ogóle to sobie nie radzisz (powie ta kobieta, która w życiu nie zmieniła swoim dzieciom pieluchy).
Narcystyczna matka nieustannie projektuje na Kozła Ofiarnego (przypisuje mu) wszystkie negatywne, nieakceptowane uczucia, których u siebie dostrzec nie chce i które odrzuca. Jeśli Twoja narcystyczna matka jest agresywna, będzie zarzucała Ci, że ją atakujesz i żądała obrony przed Tobą. Wrzeszczy jak opętana albo wpada w histerię, ale to Ciebie nazwie wariatką, jeśli spróbujesz ją spokojnie powstrzymać. Jeśli jest zawistna, będzie Cię oskarżała, że wszystkiego jej zazdrościsz. Jeśli obmawia swoje koleżanki, to Ciebie nazwie plotkarą. Zdradziła Twoje sekrety – nazwie Cię nielojalną. Tak to właśnie działa.
Kozioł Ofiarny pełni rolę emocjonalnego śmietnika swojej rodziny. Istnieje po to, by przypisywać jej wszystko co złe, bo wtedy narcystyczna matka i jej przyzwalacze wyglądają dobrze, w oczach swoich i innych. Zrozum mnie dobrze, każdy czasem kogoś niesprawiedliwie skrytykuje – ale narcystyczna matka krytykuje swoje ofiarne dziecko stale i bez żadnego uzasadnienia. Ona sama nigdy nie podejmuje osobistej odpowiedzialności, więc córka jest jej potrzebna, by to na nią składać winę za wszystkie tego konsekwencje. Nie szanuje córki, pogardza nią, prześladuje ją, poniża, wyzywa. I uczy tego samego jej rodzeństwo. Bardzo często jest to ofiara całej rodziny, nie tylko matki. Ciągłe "problemy z dzieckiem", którym jest ofiara, pozwalają odciągnąć uwagę członków narcystycznej rodziny i otoczenia od jej prawdziwych problemów.
Kozioł Ofiarny to także osoba wykluczona z rodziny – nie informuje się jej o niczym ważnym, niczego z nią nie uzgadnia, ani nie konsultuje. Często rozmawia się w jej obecności, jakby jej przy tym nie było. Ofiarną córkę narcystyczna matka obwinia o rzeczy, na jakie nie miała ona wpływu, np. o swoją utratę pracy (mnie matka obwiniała o śmierć ojca). Bo narcyza zawsze musi kogoś obwinić, jak dzieje się coś złego. Narcystyczna matka będzie obmawiać Kozła Ofiarnego, będzie kłamać na jej temat, plotkować o niej. Jednocześnie będzie od niej wymagać, by zawsze jako pierwsza przepraszała, kiedy doszło do kłótni, przyjmowała odpowiedzialność za każdą niesnaskę, dążyła do zgody. Ma błagać o łaskę. Kiedy ofiarna córka będzie próbowała odmówić, nawet najbardziej absurdalnej prośbie, zostanie nazwana egoistką, a jej dbanie o swoje podstawowe interesy (a nawet biologiczne potrzeby), narcystyczna matka określi jako nielojalność, niewdzięczność i egocentryzm. Jeśli wychodzisz do toalety, kiedy Twoja matka peroruje o własnej wspaniałości, będziesz nazwana podłą egoistką. Ty jesteś problemem tej rodziny, według narcyzy i jej sług. Paradoksalnie, w momentach wielkiego kryzysu (jakim była w mojej rodzinie pochodzenia śmiertelna choroba ojca), to do Kozła Ofiarnego biegnie cała rodzina, by rozwiązała ten problem, chociaż uważają ją za najgorszego swojego członka.
Byłam Kozłem Ofiarnym swojej rodziny pochodzenia. Jedyne, co można na to poradzić, to uświadomić sobie, że nigdy, w żaden sposób nie jesteś w stanie zmienić przekonań narcyzy i jej dworu na Twój temat. Choćbyś była najlepsza na świecie, oni tego nie zauważą, nie uznają, nie docenią. Bo nie chcą. Nie jesteś dla nich człowiekiem, a jedynie przedmiotem użycia, by poprawiać swoje samopoczucie i wybielać się na tle Twoich rzekomych niegodziwości. Każdego zdrowego człowieka boli niesprawiedliwa ocena, kłamstwa, oszczercze podejrzenia. Ale nie masz szans tego zmienić u nich. Bo oni Ciebie nie widzą - takiej osoby, jaką naprawdę jesteś, nie patrzą na Ciebie realnie. Jedyne, co możesz zmienić, to sposób, w jaki TY siebie widzisz. Dziś wiem, że wyobrażenia mojej matki na mój temat nie mają nic wspólnego ze mną i nic wspólnego z prawdą. To ona jest chora i jej wizja świata jest chora. To ona ma problem, nie ja.
C. D. N.
środa, 9 grudnia 2015
Narcystyczna rodzina
Rodzina narcystyczna jest dysfunkcyjna, ale często nie jest to widoczne dla osób postronnych. Nierzadko zdarzają się w niej również nadużycia fizyczne – bicie, szarpanie (tak jak w mojej) i molestowanie seksualne, ale częściej ograniczają się do nadużyć emocjonalnych. Przy tym emocjonalne nadużycia nie są bynajmniej "lżejsze" od pozostałych. Często wręcz przeciwnie - napastowanie emocjonalne pozostawia trwały ślad w osobowości ofiary. Bywa, że nawet po latach odizolowania od sprawców, nadal walczy z wpojonymi przez nich przekonaniami. Własne myśli i niskie poczucie własnej wartości dręczą ją, nawet wiele lat po śmierci sprawcy przemocy.
Patrząc na narcystyczną rodzinę jako na całość, najważniejszą jej cechą jest przedkładanie potrzeb jednego lub obojga rodziców ponad potrzeby dzieci i wyznaczenie dzieci jako osób odpowiedzialnych za dobrostan rodziców. Wszystkich uczestników tego układu łączy tajemnica – opacznie rozumiana lojalność wobec rodziny, która zabrania dzieciom komukolwiek się poskarżyć. To byłoby zdradą rodziny. Tymczasem zdradzanymi osobami są w niej dzieci. W narcystycznej rodzinie najważniejsza jest fasada, dobry wygląd, prezentowanie się na zewnątrz. Często są to idealne, czyste domy, "kulturalnych" i wykształconych ludzi, nie zawsze pojawia się w nich przemoc fizyczna, a dręczenie emocjonalne odbywa się zwykle za zamkniętymi drzwiami. Dlatego obserwatorom z boku trudno uwierzyć w to, co się naprawdę w nich dzieje. Małżeństwo rodziców, z których jedno jest narcyzem, często jest uważane przez otoczenie za wzorowe. Dzieje się tak jednak nie z powodu harmonii w tym związku, ale wynika ze ścisłego podporządkowania się jednego z małżonków temu, które jest narcystyczne. Stąd brak konfliktów i gładkie z pozoru pożycie. Narcyzi bardzo dbają o swój wizerunek i otoczenie często uważa ich za czarujących ludzi. Drugą twarz mają tylko dla bliskich.
Każda z osób w rodzinie ma wyznaczone role. Narcystyczna matka rządzi, to wokół niej kręci się cała rodzina. Dziś jednak przyjrzymy się pozostałym.
Przyzwalający ojciec (enabling father lub enabler) lub inna osoba z rodziny, to ktoś, kto jeśli sam nie jest narcystyczny, jest jednak całkowicie oddany i podporządkowany narcyzie. Robi wszystko, co ona mu każe, nie ustaje w wysiłkach, by ją zadowolić, przyzwala biernie lub czynnie wspiera agresję matki wobec dzieci i przemoc psychiczną, jaką ona wobec nich stosuje. Nawet jeśli sam tego nie robi, albo się z tym nie zgadza, nigdy nie przeciwstawia się sprawczyni. Pozostaje z nią w symbiotycznym związku jako sługa i wykonawca jej polityki lub sam jest narcyzem. Innych opcji nie ma. Narcystyczne kobiety nie wchodzą w normalne, zdrowe związki, jeśli mężczyzna zdecyduje się jej przeciwstawić, zostanie szybko zniszczony i porzucony.
Przyzwalający ojciec robi to z chorej miłości do narcyzy albo ze strachu przed nią. Czasem po prostu nie potrafi znieść jeszcze jednego wybuchu jej złości. Zrobi wszystko, by ona była szczęśliwa, niezależnie od kosztów, które poniosą jego dzieci. Jeśli nie jest narcyzem, na ogół zdaje sobie sprawę z krzywdy, jaką żona robi ich wspólnym dzieciom. Jednak jest to dla niego bez znaczenia wobec potrzeb żony. Ułatwia jej napastowanie dzieci, dręczenie ich, nadużywanie ich, a sam ją uwielbia i oczekuje tego samego od dzieci. To prawdziwy zdrajca własnych dzieci, nie mniej winny od samej narcyzy. Często stawia się w roli jej obrońcy przed "strasznym światem", który wymaga od niej, by traktowała ludzi z należytym szacunkiem. To on jest jej pierwszą linią obrony, będzie atakował zaciekle każdego, kto ośmieli się ją skrytykować. Często jest to człowiek o niskim poczuciu własnej wartości, jak mój ojciec. Poczucie, że jest matce niezbędny sprawiało, że czuł się lepszy. Moja matka była nieproporcjonalnie mało atrakcyjna w porównaniu z moim ojcem, przewyższał ją też znacznie inteligencją. To właśnie niskie poczucie własnej wartości sprawiło, że dał sobie wmówić, że udało mu się związać ze skończenie doskonałym bóstwem, za które się chciała uważać moja matka. Te dobre uczucia, które były między mną i ojcem, kiedy byłam dzieckiem, poczęły znikać wraz z moim wejściem w czas dojrzewania. Ojciec nie mógł znieść, że próbuję wyrwać się z kręgu "wielbicieli" mojej matki i podważam jego wybór życiowy. Na każdy mój racjonalny argument, on miał tylko odpowiedź w rodzaju Szanuj swoją matkę! Albo: Twoja matka to cudowna kobieta, która się dla nas poświęca, itd. Żadnych konkretów, tylko własne uczucia i życzenia. Przyzwalający ojciec jest też mistrzem racjonalizowania postępowania swojej żony. To on ją tłumaczy przed dziećmi i otoczeniem, jakkolwiek absurdalne i żałosne byłyby te tłumaczenia. Np. kiedy skarżysz się, że matka skrytykowała Twoje duże osiągnięcie, ojciec powie, że ona robi to tylko dla Twojego dobra, żeby pobudzić Twoją ambicję. Czasem ojciec mówi po prostu Nie przejmuj się tym, ona już taka jest albo Ona Cię kocha na swój sposób. Charakterystyczne dla narcyzów i ich przyzwalaczy jest to, że gwałtownie domagają się ogromnego szacunku TYLKO dla rodziców, a dzieci nie szanują WCALE. Co więcej, wyrażają się o swojej narcystycznej małżonce do swojego dziecka tak, jakby mówili matce o dziecku, zamieniając role. Np. ojciec mówił mi, że ona jest taka bezradna, muszę się nią zaopiekować, muszę stanąć po jej stronie. Choć to ja byłam dzieckiem tych dwojga i to mnie należała się opieka, pomoc i lojalność. Widać tutaj klasyczne dla narcystycznej rodziny odwrócenie ról rodziców i dzieci. Miłość między narcyzą i jej przyzwalającym mężem jest ścisłym kręgiem, w którym nie ma miejsca dla dzieci. Czują się one opuszczone i samotne. Tymczasem nie jest to miłość, a raczej rodzaj toksycznego współuzależnienia.
Uczucia wobec przyzwalającego ojca są mocno mieszane: często ofiara go kocha, bo to jedyna osoba w domu, od której czasem doznawała czegoś dobrego (szczególnie wtedy, gdy matka nie widziała), ale też czuje się przez niego zdradzona i porzucona na pastwę okrutnej, narcystycznej matki. Mój ojciec już nie żyje - osobiście uważam go w pewnym stopniu za taką samą ofiarę manipulacji, jaką ja byłam. Mam od niego więcej inteligencji, wykształcenia i samoświadomości, ale i tak ponad 40 lat męczyłam się usiłując ułożyć sobie stosunki z matką, zanim zrozumiałam istotę rzeczy. Fakt, że ojciec przeprosił mnie przed śmiercią za to, że nie był mi ojcem, jakiego potrzebowałam, ułatwił mi chociaż częściowe usprawiedliwienie. Ale do pełnego przebaczenia mi daleko, być może nie nastąpi ono nigdy. Jeśli masz podobne uczucia do swojego ojca (lub matki, jeśli to ojciec był u Ciebie narcyzem), pogódź się z tym, że są one niejednoznaczne i nieraz będziesz się wahać między gniewem, a miłością. Niestety, większość przyzwalaczy nie pozwoli sobie na taki gest, jak mój ojciec, do końca życia będą lojalni wobec narcyzy i będą zdradzać Ciebie, swoją córkę. Nie musisz mu wybaczać, wystarczy, jeśli zrozumiesz, że nigdy nie będzie po Twojej stronie, i że ostatecznie wybrał Twoją matkę ponad Ciebie. Możesz go kochać, to nic złego, nawet jeśli on nie kochał Ciebie. To wystarczy, żeby się chronić i pogodzić, że stracisz również z nim kontakt, kiedy zdecydujesz się zerwać kontakty z matką. To jego wybór, nie Twój.
Patrząc na narcystyczną rodzinę jako na całość, najważniejszą jej cechą jest przedkładanie potrzeb jednego lub obojga rodziców ponad potrzeby dzieci i wyznaczenie dzieci jako osób odpowiedzialnych za dobrostan rodziców. Wszystkich uczestników tego układu łączy tajemnica – opacznie rozumiana lojalność wobec rodziny, która zabrania dzieciom komukolwiek się poskarżyć. To byłoby zdradą rodziny. Tymczasem zdradzanymi osobami są w niej dzieci. W narcystycznej rodzinie najważniejsza jest fasada, dobry wygląd, prezentowanie się na zewnątrz. Często są to idealne, czyste domy, "kulturalnych" i wykształconych ludzi, nie zawsze pojawia się w nich przemoc fizyczna, a dręczenie emocjonalne odbywa się zwykle za zamkniętymi drzwiami. Dlatego obserwatorom z boku trudno uwierzyć w to, co się naprawdę w nich dzieje. Małżeństwo rodziców, z których jedno jest narcyzem, często jest uważane przez otoczenie za wzorowe. Dzieje się tak jednak nie z powodu harmonii w tym związku, ale wynika ze ścisłego podporządkowania się jednego z małżonków temu, które jest narcystyczne. Stąd brak konfliktów i gładkie z pozoru pożycie. Narcyzi bardzo dbają o swój wizerunek i otoczenie często uważa ich za czarujących ludzi. Drugą twarz mają tylko dla bliskich.
Każda z osób w rodzinie ma wyznaczone role. Narcystyczna matka rządzi, to wokół niej kręci się cała rodzina. Dziś jednak przyjrzymy się pozostałym.
Przyzwalający ojciec (enabling father lub enabler) lub inna osoba z rodziny, to ktoś, kto jeśli sam nie jest narcystyczny, jest jednak całkowicie oddany i podporządkowany narcyzie. Robi wszystko, co ona mu każe, nie ustaje w wysiłkach, by ją zadowolić, przyzwala biernie lub czynnie wspiera agresję matki wobec dzieci i przemoc psychiczną, jaką ona wobec nich stosuje. Nawet jeśli sam tego nie robi, albo się z tym nie zgadza, nigdy nie przeciwstawia się sprawczyni. Pozostaje z nią w symbiotycznym związku jako sługa i wykonawca jej polityki lub sam jest narcyzem. Innych opcji nie ma. Narcystyczne kobiety nie wchodzą w normalne, zdrowe związki, jeśli mężczyzna zdecyduje się jej przeciwstawić, zostanie szybko zniszczony i porzucony.
Przyzwalający ojciec robi to z chorej miłości do narcyzy albo ze strachu przed nią. Czasem po prostu nie potrafi znieść jeszcze jednego wybuchu jej złości. Zrobi wszystko, by ona była szczęśliwa, niezależnie od kosztów, które poniosą jego dzieci. Jeśli nie jest narcyzem, na ogół zdaje sobie sprawę z krzywdy, jaką żona robi ich wspólnym dzieciom. Jednak jest to dla niego bez znaczenia wobec potrzeb żony. Ułatwia jej napastowanie dzieci, dręczenie ich, nadużywanie ich, a sam ją uwielbia i oczekuje tego samego od dzieci. To prawdziwy zdrajca własnych dzieci, nie mniej winny od samej narcyzy. Często stawia się w roli jej obrońcy przed "strasznym światem", który wymaga od niej, by traktowała ludzi z należytym szacunkiem. To on jest jej pierwszą linią obrony, będzie atakował zaciekle każdego, kto ośmieli się ją skrytykować. Często jest to człowiek o niskim poczuciu własnej wartości, jak mój ojciec. Poczucie, że jest matce niezbędny sprawiało, że czuł się lepszy. Moja matka była nieproporcjonalnie mało atrakcyjna w porównaniu z moim ojcem, przewyższał ją też znacznie inteligencją. To właśnie niskie poczucie własnej wartości sprawiło, że dał sobie wmówić, że udało mu się związać ze skończenie doskonałym bóstwem, za które się chciała uważać moja matka. Te dobre uczucia, które były między mną i ojcem, kiedy byłam dzieckiem, poczęły znikać wraz z moim wejściem w czas dojrzewania. Ojciec nie mógł znieść, że próbuję wyrwać się z kręgu "wielbicieli" mojej matki i podważam jego wybór życiowy. Na każdy mój racjonalny argument, on miał tylko odpowiedź w rodzaju Szanuj swoją matkę! Albo: Twoja matka to cudowna kobieta, która się dla nas poświęca, itd. Żadnych konkretów, tylko własne uczucia i życzenia. Przyzwalający ojciec jest też mistrzem racjonalizowania postępowania swojej żony. To on ją tłumaczy przed dziećmi i otoczeniem, jakkolwiek absurdalne i żałosne byłyby te tłumaczenia. Np. kiedy skarżysz się, że matka skrytykowała Twoje duże osiągnięcie, ojciec powie, że ona robi to tylko dla Twojego dobra, żeby pobudzić Twoją ambicję. Czasem ojciec mówi po prostu Nie przejmuj się tym, ona już taka jest albo Ona Cię kocha na swój sposób. Charakterystyczne dla narcyzów i ich przyzwalaczy jest to, że gwałtownie domagają się ogromnego szacunku TYLKO dla rodziców, a dzieci nie szanują WCALE. Co więcej, wyrażają się o swojej narcystycznej małżonce do swojego dziecka tak, jakby mówili matce o dziecku, zamieniając role. Np. ojciec mówił mi, że ona jest taka bezradna, muszę się nią zaopiekować, muszę stanąć po jej stronie. Choć to ja byłam dzieckiem tych dwojga i to mnie należała się opieka, pomoc i lojalność. Widać tutaj klasyczne dla narcystycznej rodziny odwrócenie ról rodziców i dzieci. Miłość między narcyzą i jej przyzwalającym mężem jest ścisłym kręgiem, w którym nie ma miejsca dla dzieci. Czują się one opuszczone i samotne. Tymczasem nie jest to miłość, a raczej rodzaj toksycznego współuzależnienia.
Uczucia wobec przyzwalającego ojca są mocno mieszane: często ofiara go kocha, bo to jedyna osoba w domu, od której czasem doznawała czegoś dobrego (szczególnie wtedy, gdy matka nie widziała), ale też czuje się przez niego zdradzona i porzucona na pastwę okrutnej, narcystycznej matki. Mój ojciec już nie żyje - osobiście uważam go w pewnym stopniu za taką samą ofiarę manipulacji, jaką ja byłam. Mam od niego więcej inteligencji, wykształcenia i samoświadomości, ale i tak ponad 40 lat męczyłam się usiłując ułożyć sobie stosunki z matką, zanim zrozumiałam istotę rzeczy. Fakt, że ojciec przeprosił mnie przed śmiercią za to, że nie był mi ojcem, jakiego potrzebowałam, ułatwił mi chociaż częściowe usprawiedliwienie. Ale do pełnego przebaczenia mi daleko, być może nie nastąpi ono nigdy. Jeśli masz podobne uczucia do swojego ojca (lub matki, jeśli to ojciec był u Ciebie narcyzem), pogódź się z tym, że są one niejednoznaczne i nieraz będziesz się wahać między gniewem, a miłością. Niestety, większość przyzwalaczy nie pozwoli sobie na taki gest, jak mój ojciec, do końca życia będą lojalni wobec narcyzy i będą zdradzać Ciebie, swoją córkę. Nie musisz mu wybaczać, wystarczy, jeśli zrozumiesz, że nigdy nie będzie po Twojej stronie, i że ostatecznie wybrał Twoją matkę ponad Ciebie. Możesz go kochać, to nic złego, nawet jeśli on nie kochał Ciebie. To wystarczy, żeby się chronić i pogodzić, że stracisz również z nim kontakt, kiedy zdecydujesz się zerwać kontakty z matką. To jego wybór, nie Twój.
C. D. N.
Subskrybuj:
Posty (Atom)